|
Kolejna porcja dowcipów - strona 1 poprzednia strona<< >>następna stronaMyśliwy mówi do kolegi: - Podobno sprzedałeś swego psa myśliwskiego, którego tak bardzo lubiłeś? - Tak. Ostatnio był nie do wytrzymania. Ilekroć opowiadałem historie z moich polowań, kręcił przecząco łbem.
Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło mówi blondynka do właściciela sklepu z antykami. - Ludwik XIV? - Nie, jeden Zenon...
Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi: - Mógłbyś do mnie wpaść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem, od czego zacząć... - A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak. - Wygląda na to, że tygrys. Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane są puzzle. Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi: - Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy, choćby nie wiem co, ułożyli z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie: zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę ci powrzucać wszystkie te płatki kukurydziane z powrotem do pudełka...
Nauczycielka (blondynka) pisze w dzienniczkach dwóch uczniów: "Kowalski i Nowak nie chcą podać swoich nazwisk!"
W środku nocy przeraźliwie dzwoni telefon, zaspany facet wstaje, żeby odebrać: - Czy to numer - - ? - Nie, - ... - A, to najmocniej przepraszam za pomyłkę. - Nic nie szkodzi, i tak musiałem wstać, żeby odebrać telefon.
W czasie rozmowy cara z księciem wytykali swoje mordy.
- Jakiego zeza ma córka sołtysa w Wąchocku? - Takiego że jak płacze, to jej łzy po plecach ciekną!
Baca przyjechał do Warszawy. Myśli sobie: "psejode się tromwojem". Idzie do kiosku i gada: - Poprosze bilet na tromwaj. Miysce konicnie sidzonce.
Przychodzi zajączek do burdelu i pyta: - Niedzwiedzica jest? - Nie ma. - A wilczyca jest? - Nie ma. - To moze chciaż lisica jest? - Nie ma. - A która jest? - Jest pytonica. - No dobra, może być. Poszedł zając na górę, ale gdy tylko wszedł do pokoju pytonica go połknęła. Ale zaczyna się zastanawiać: - Zaraz... śniadanie jadłam, obiad też już był, a do kolacji jeszcze godziny, więc to pewnie klient... I wypluła zająca. Na to zając, doprowadzając futerko do ładu: - Jak bierzesz do buzi, to mogłabyś uważać!
Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę z poziomą kreską w połowie wysokości. Kreska ta zanikła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego - co można było zauważyć powyżej. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów?
Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj. Gdy zostało mu podyktowane przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego odczytał: "Nie wolno Ci cudzołożyć" - na co z tłumu odezwały się liczne głosy: "Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę!". (dekalog wg. tradycyjnego, żydowskiego podziału) Daria');
Wiecie co dostaje górnik po śmierci? - dni urlopu, a potem z powrotem pod ziemie....
Na koncercie orkiestra gra Betowena. Skrzypek rozmawia ze skrzypkiem: - Stary, nie uważasz, że ten zarozumiały gość za bardzo nami dyryguje?
Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie: - Czy mi się tylko wydaje, czy Pan trzyma ręke na moich jądrach? Pacjent spokojnym głosem: - To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali...Prawda Panie Doktorze...? wiola');
Wchodzi Jaś do windy, a tam schody Noc');
Blondynka stoi w zatłoczonym tramwaju. W pewnym momencie zwraca się do siedzącego mężczyzny: - Czy mógłby pan ystąpić mi miejsca? Jestem w ciąży. Mężczyzna zrywa się, zawstydzony. - Przepraszam, nie zauważyłem - mówi. - Zresztą niewiele widać. Od kiedy jast pani w ciązy? - Od pół godziny, ale nogi wciąż się pode mną uginają. patrysia');
|