|
Kolejna porcja dowcipów - strona 2 poprzednia strona<< >>następna stronaProfesor filologii polskiej na wykładzie: - Jak Państwo wiecie w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia. Na to student z ostatniej ławki: - Dobra, dobra.
Kobieta w widocznej ciąży przychodzi do lekarza i pyta: - Panie doktorze, ja mam... to znaczy mój mąż chciałby wiedzieć... - Rozumiem, rozumiem - przerywa jej lekarz. - Aż do bardzo zaawansowanej ciąży można bezpiecznie uprawiać seks. - Nie, nie o to chodzi. On chciałby wiedzieć, czy wciąż mogę rąbać drewno.
Jaś wraca wieczorem ze szkoły i od razu kładzie się spać. - Lekcje odrobiłeś? - pyta zdziwiona mama. - Nie! - Dlaczego?! - Bo nasza pani powiedziała, że jak przeczyta jeszcze jedno moje wypracowanie to umrze na zawał! A niech sobie pożyje!
UMCS w Lublinie, wydział humanistyczny, egzamin z historii starożytnej. Student przed rozpoczęciem odpowiedzi na pytanie egzaminującego mówi: - Zrozum to, co powiem, spróbuj to zrozumieć dobrze...
Jasiu wykopał z piaskownicy granat i pokazuje go mamie. - Wyrzuć to cholerstwo do pieca, bo nas pozabija! - krzyczy mama.
Jaś bawi się na podwórku z młodszym od siebie Krzysiem. W pewnym momencie pyta: - Pobawimy się w zoo? - A jaka to zabawa? - dopytuje się malec. - Bardzo prosta i przyjemna. Ja będę udawał małpę, a ty przyniesiesz mi z domu kilka bananów!
W miejskim ZOO padł goryl. Rozpoczęto więc starania o sprowadzenie nowego, ale ponieważ zajmuje to trochę czasu, kierownictwo zamieściło ogłoszenie o pracy. Zgłosił się gość, więc mu wyjaśniono, co ma robić. Huśtał się więc w przebraniu goryla codziennie, aż razu pewnego przesadził i przeleciawszy ogrodzenie wpadł do klatki z lwem. Biega od kraty do kraty i drze się: - Lew, lew, ratunkuuu!!! Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje: - Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!
Kmicic i Oleńka kochali się, więc stosunki między nimi były prawidłowe.
Siedzi sobie gość na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciąga, a tam taka niewielka złota rybka. Przyjrzał się jej i stwierdził, że taką malizną to on sobie głowy nie będzie zawracał i już chce ją wrzucić do wody, gdy nagle rybka się odzywa: - Czekaj! Ja jestem złotą rybką i spełnię Twoje życzenie. - Wiesz co, ale ja już mam wszystko o czym można tylko marzyć, więc dzięki ale Cię wrzucę do wody. - Nie, tak nie może być, tradycji musi stać się zadość. Słuchaj postawię Ci taką chatę, że ludzie w promieniu km będą Ci zazdrościć. - Kiedy ja już mam taką chatę! - No to dam Ci brykę jakiej nikt w Polsce nie ma. - Też już mam taką! Rybka chwilę się zastanawia i pyta: - A jak z Twoim życiem seksualnym, tzn. jak często to robisz? - Ze dwa razy w tygodniu. - To ja Ci załatwię, że będziesz miał dwa razy dziennie! - Eee tam, księdzu nie wypada...
Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Paweł Janas narysowal na tablicy wielki prostokat i zaczał uderzać w niego piłką. - Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz? Wstał nasz nowy Murzyn, lekko poszarzały i mówi do trenera Janasa: - Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu żonę, dzieci, studiowałem filologię polską i mowie w tym języku lepiej niż niejeden Polak! Janas popatrzyl na niego i powiedział: - Siadaj synu, ja mowię do Rasiaka. lordraymondo');
Nie ma teorii ewolucji, jest lista stworzeń, którym Chuck Norris pozwala żyć. kokesz');
Jak zazywa się najmniejsze i najbrzydsze Państwo świata? -Państwo Kaczyńscy. SYLWIAD');
Dwóch wariatów bawi sie w sklep: - Poprosze litr chleba - Co ty wygadujesz. Mówi sie kilogram chleba. Choć zamienimy sie miejscami. - Poprosze kilogram chleba - A dzbanek pan masz ? LadyDark');
dlaczego blondynka wchodzi na szklany mór? -zeby mogla zobaczyc co jest po drugiej stronie Basiula');
co tesciowa robi na plazy? -przyzwyczaja sie do piachu syberianqa');
|