Super dowcipy w sieci
Codziennie aktualizowana baza dowcipów na różne tematy.

Kolejna porcja dowcipów - strona 56

poprzednia strona<<  >>następna strona

Do domu wariatów przyjechał minister finansów, i pyta przechodzącego pacjenta jak się czuję. Ten zaś odpowiada:
- Dobrze, i nich się pan nie martwi, pan też się lepiej poczuje...
- Ale ja nie jestem chory, jestem ministrem &#; odpowiedział, uśmiechając się.
- Tak, tak. Kiedy tutaj przyszedłem mówiłem to samo.

Blondynka dzwoni do chłopaka i mówi:
- Mógłbyś do mnie przyjść, mam tutaj bardzo trudne puzzle i nie wiem od czego zacząć.
- A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.
- Wygląda na to że tygrys.
Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju. Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, choćby nie wiem co, żebyśmy ułożyli z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie zrelaksuj się, a potem pomogę ci powrzucać te wszystkie płatki kukurydziane z powrotem do pudełka.

W barze: Kelner spotyka płaczącą blondynkę i pyta:
- Dlaczego płaczesz?
Ona mu odpowiada:
- Bo wszyscy uważają, że blondynki są głupie.
Na to kelner:
- Ja ci udowodnię że brunetki też
Zawołał koleżankę brunetkę, dał jej klucze od swojego mieszkania i powiedział:
- Pojedź do mnie i zobacz, czy mnie tam nie ma.
Brunetka natychmiast pojechała, a blondynka zaczęła się śmiać. Kelner na to:
- Dlaczego się śmiejesz?
- Bo ja bym zadzwoniła!!

- Co dla mężczyzny oznacza posiłek z siedmiu dań?
- Hot-dog i sześciopak.

Jaka powinna być idealna kobieta?
- Jak szpital : czysta, ogólnodostępna, bezpłatna i czynna godziny na dobę...

Faraonowi wmurowano do grobowca jego najlepszą żonę. Wmurowano mu ją na żywca.

- Kiedy Jarucka straci wiarygodność w oczach komisji śledczej ds. Orlenu?
- Gdy na następnym posiedzeniu podpierniczy posłom portfele.

Jan Kochanowski pisał pod lipą, gdzie mieszkał.

Chełmoński namalował "Babskie lato".

Co to jest jaszczurka?
- Krokodyl, który przeżył pierwszy rok planu Balcerowicza.

FaNTAzJa');

Po czym poznać że blondynka używała komputera????
-po śladach korektora na monitorze:)

klaudia');

Podniecony policjant wpada do domu i opowiada żonie:
- Wiesz, zlikwidowałem dziś groźną bandę!
-Jednego rzuciłem chwytem judo, drugiego walnąłem ciosem karate, a trzeciemu tak przyłożyłem, że aż mu kredki z tornistra wypadły...

jurand');

Jasiu pyta się ojca:
-Tato, ile kilometrów ma Nil?
- Nie wiem.
- A kto to był Jan Henryk Dąbrowski?
- Nie wiem.
- A stolicą jakiego państwa jest Madryt?
- Jasiu nie męcz tatusia - prosi matka.
- Nie strofuj dziecka, kochanie. Jak się nie będzie pytał,to niczego sie
nie dowie.

xxxMLODAxxx');

Siedzi pirat (P) w portowej tawernie. Marynarze (M) go pytają, on odpowiada.
M: Czemu masz kij zamiast nogi ?
P: A bo mi kurwa rekin upierdolił.
M: A czemu masz hak zamiast dłoni ?
P: A bo się napierdalałem z jednym chujem i mi zdążył ujebać szablą, jak go kurwa zajebałem już nie miałem dłoni.
M: A czemu masz opaskę zamiast oka ?
P: A bo mi kurwa mewa nasrała.
M: Od tego się nie traci oka ?
P: To był pierwszy dzień z hakiem.

Dwóch ledwo żywych rozbitków dryfuje w szalupie na środku oceanu. Żar leje się z nieba, a oni nie mają ani wody pitnej, ani jedzenia. Jeden z nich, R, próbuje coś złowić. Po wielu staraniach udaje mu się coś złapać. Wyciąga wędkę z wody, patrzy a tam złota rybka.
- Wypuść mnie, a spełnię twoje życzenie (tylko jedno, bo było b. gorąco).
- OK, spraw, aby cała ta woda wokół zamieniła się w dobrze schłodzone piwo.
Błysnęło, huknęło i rzeczywiście - już po chwili unosili się na falach złocistego trunku. Rozbitek dumny z siebie, spogląda na swego kompana, czekając jakby na słowa pochwały. Kolega, który do tej pory milcząco obserwował całe zdarzenie, odzywa się wreszcie z niezbyt zadowoloną miną.
- Aleś kurde, wymyślił!!! Teraz musimy lać do łodzi!!!!

 

Dobry humor na dzień dobry.

Kto z nas nie lubi dowcipów. Słuchamy ich wszyscy ale niestety, nie wszyscy mają dar ich opowiadania.

Dlatego osoby które znają dużo dowcipów, potrafią błyskawicznie dobrać odpowiedni do sytuacji dowcip, a do tego umieją go opowiedzieć we właściwy sposób, są duszą każdego towarzystwa.

Wszyscy lubimy dowcipy nawet jeżeli wprost się do tego nie przyznajemy. Biorąc pod uwagę jak wielka jest różnorodność dowcipów, każdy znajdzie coś dla siebie. Coś, co go rozbawi, rozweseli, wywoła uśmiech na twarzy, przynajmniej na chwilę pozwoli oderwać się od codziennych trosk i obowiązków.

Dowcip to powiedzenie zawierające treść komiczną, pobudzające do śmiechu, anegdota, żart, krótka forma humorystyczna, służąca rozśmieszeniu słuchacza. Naukowo to ogólnie mówiąc po wysłuchaniu czy przeczytaniu dowcipu, słuchacz, w którego świadomości zachodzi proces intelektualno-uczuciowy percepcji tego dowcipu, otrzymuje bodziec, wywołujący reakcję fizjologiczną - śmiech...

Człowiek dowcipny, jest zdolny do spostrzegania, wychwytywania śmiesznych cech, stron, zjawisk, zdarzeń i ludzi oraz przedstawiania ich w zabawny sposób. Ciężki dowcip to dowcip niezręczny, który właściwie nie jest dowcipem, z którego trudno się śmiać a raczej wprowadzający zażenowanie w towarzystwie.

Słowotwórstwo, to obszerna lingwistycznie kategoria która może przejawiać się w dwóch zabiegach: albo przez łączenie dwóch wyrazów, tworząc nowe słowo, lub zastosowanie dekompozycji wyrazu. Żarty te bazują na odstępstwu od normy, ale zarazem są - logicznie rozumując - sensowne, umotywowane, ale po prostu nie pasują, np. "dżentelmenażeria", "olimpijaństwo", "Odyseusz - król Itaki i owaki", "uczę-szczać", "umie-szczać".


 
 

Tylko na tej stronie codziennie aktualizowane dowcipy. Najlepsza strona w sieci.
GotLink.pl